
Byliśmy w Maroko z Triadą na objeżdzie 7+7, termin 15-29 styczeń 2006.Pomimo niezbyt dobrych doświadczeń z tą firmą na imprezie w Turcji postanowiłam, z różnych wzgledów, zaryzykować kolejną wyprawę. Tym razem było OK. Każdy zorganizowany objazd pozostawia pewien niedosyt, ale ma też swoje zalety - nie trzeba wielu spraw załatwiać samemu w nieznanym kraju. Tak naprawdę, to wolałabynm, żeby proporcje były 12+4 (na korzyść objazdu). 7 dni w Agadirze o tej porze roku to zdecydowanie długo, zwłaszcza, że pogody nie ma, często dość intensywnie leje, o kąpieli można zapomnieć, pozostają długie spacery nadmorskie albo miejskie. Plaża jest piaszczysta i szeroka, ocean imponujący(duza i długa fala), turystów o tej porze niewielu, więc jest dość przyjemnie. Mieszkaliśmy w hotelu Anezi(****). To jest najwyższy budynek w okolicy, 10 pięter. Widoki z hotelowych pokoi rewelacyjne. Standart hotelu przyzwoity, jedzenie urozmaicone (szwedzki stół) i dobre. Nad morze trzeba się przespacerować.
Można tutaj parę dni odpocząć. Agadir jest ładnym kurortem, zadbanym, ale daleko mu do klimatu reszty Maroka, który potrafi uwieść niejednego wybrednego podróżnika. Do Maroko jedzie się, aby cofnąć się w czasie, średnio o jakieś 800 lat. Zabytki są tutaj bardzo stare, chociaż podobne do siebie w stylu. Największe wrażenie robi medina w Fezie. Jest to żywe średniowiecze, niezależne i samowystarczalne, absolutnie niesamowite miejsce dla którego warto znieśc trudy i koszty podróży. Czerwone miasto Marrakesz jawi się przy Fezie jako mocno przereklamowane.Owszem, ciekawe i egzotyczne ale jednak... Sławny plac Jeema el Fna to pic turystyczny, gdzie czułam sie jak dojna krowa dająca zamiast mleka dirhamy(miejscowa waluta). Jest to denerwujące tym bardziej, że kocham muzykę, którą plac aż tętni. Niestety, nie da się posłuchać, bo co człowiek stanie, to już lecą do ciebie z kapeluszem albo wyciąga się łapa. Miałam ochotę zawiązać się chustą na Arabkę, żeby dali mi święty spokój. Ogólnie Marokańczycy są mniej natrętni niż np. Egipcjanie i byłam tez w handlowych miejscach, gdzie nasza obecność nie wywoływała żadnych emocji.
Wrócę jednak do spraw związanych z organizacją wyjazdu. Myślę, że więcej niż połowę sukcesu zawdzięczamy naszej pilotce pani Iwonie Rokosz.Jest to osoba nie tylko profesjonalnie dobrze przygotowana, ale lubiąca też swoją pracę. Umiała przeprowadzić nas bezstresowo przez różne niedogodności, nie traciła dobrego humoru i oszczędziła odwiedzania okropnych, komercyjnych miejsc w stylu wyrób (i zakup) czegokolwiek, na co w Turcji straciliśmy dużo cennego czasu. Rozczuliła nas zupełnie, kiedy popędzała grupę przez kasbę w Rabacie abyśmy mogli zdążyć na zachód słońca nad morzem widziany z położonego wysoko placu zwanego Semaforem. Oczywiście miała rację, widok wspaniały, zdjęcia też. Mam wrażenie, że cała grupa dobrze się bawiła.Rezydentka w Agadirze, pani Małgosia Mielczarek, jest również przemiłą i dobrze przygotowaną osobą. O dziwo w Afryce nie musi być super gorąco i bezchmurnie, żeby wakacje się udały.Maroko wydaje mi się na tyle egzotyczne i ciekawe, że marzę o powtórnej wyprawie, ale tym razem w celu zwiedzenia południa. oraz doliny rzeki Draa. W Marrakeszu jest biuro podróży prowadzone przez Włoszkę, która studiowała swojego czasu w Polsce, dobrze zna nasz kraj i dużo rozumie po polsku.Jej biuro organizuje różnego rodzaju wyprawy, równiez na życzenie.dla zainteresownaych podaję adres: Cobratours 43,Bd Zerktouni 40000 Gueliz Marrakech. tel+212 44 421308, www.cobratours-maroc, com, e-mail alessandra@cobratours-maroc.com. Sandra, Bravin - włascicielka biura, przez 13 lat prowadziła mały hotelik(patrz zdęcie) nad samym morzem w miejscowości Mirleft,40 km od Tiznitu.
Jest to wyjątkowe miejsce.dzika zatoczka z ,,dziurawą ', pewnie pochodzenia wulkanicznego górą zanużoną w wodach oceanu. Po drugiej stronie zatoczki leży mała wioska z meczetam i sławnym ze swych właściwości leczniczych marabutem. W hotelku(12 pokoi) gotuje Ibrahim.Wnętrze jest bardzo prosto urządzone. Panuje tutaj zupełnie inny klimat niz w turystycznych zonach a ceny nie sa wygórowane. Jeśli ktos lubi takie dość dzikie w wyrazie okolice, gorąco polecam.Warto tam mieć samochód, na południe jest całkiem blisko. Adres hotelu-Albergo de la Plage, BP 27, 85350 Mirleft. Bliższe info przez Cobratours.